Dziecięce kamizelki odpowiednie do jazdy konnej

Moja córka od dwóch lat jeździ konno. Swoją przygodę z jeździectwem rozpoczęła szybko, bo mając 4 lata. Z początku traktowaliśmy to jako formę zabawy, ale zorientowaliśmy się, że córka ma do tego dryg. Dzieci w jej wieku są oprowadzane po padoku i na tym jazda konna się kończy. U nas było inaczej. Córka wykazywała zainteresowanie zarówno końmi jak i samą jazdą. Bardzo się martwiłam, kiedy po pół roku nauczyciel stwierdził, ze córka jest gotowa na pierwszą samodzielną jazdę. Zaczęłam szukać informacji na temat bezpiecznej nauki jazdy konnej i wtedy natrafiłam na artykuł o kamizelkach ochronnych.

Odpowiednia dla dziecka kamizelka do jazdy konnej

odpowiednia kamizelka do jazdy konnej dla dzieckaZ natury jestem osobą, która bardzo się stresuje. Dlatego fakt, że moje dziecko jeździ na tak dużym koniu mnie przerażał. Kilkakrotnie namawiałam męża, byśmy zrezygnowali i zabrali córkę ze stadniny. Jednak mąż za każdym razem na treningu pokazywał mi uśmiech na jej twarzy i ekscytacje z każdego poczętego przez nią progresu. Przyznałam mu rację, że nie mogę zabierać dziecku możliwości rozwoju, dlatego chciałam zrobić wszystko co mogłam, aby uchronić ją od urazu. Odpowiednia kamizelka do jazdy konnej dla dziecka to podstawa. Ochrona kręgosłupa przed ewentualnym upadkiem na ziemię jest priorytetem. Chciałam, aby kamizelka przede wszystkim zapewniła córce bezpieczeństwo, ale jednocześnie ważny był jej komfort. Nie wyobrażałam sobie córki w topornej kamizelce, która krępowałaby jej ruchy, a tym samym negatywnie wpływała na jazdę. Dzięki znajomym, których córka również chodzi do tej samej szkółki jeździeckiej, poznaliśmy ofertę pewnego sklepu internetowego. Okazało się, że w swoim asortymencie mają idealne kamizelki dla dzieci. Są one lekkie, z przewiewnego pozwalającego skórze oddychać materiału, a do tego przede wszystkim zapewniały odpowiedni poziom bezpieczeństwa.

Po zakupie córka niechętnie chciała spróbować jazdy konnej w kamizelce, mówiła, że będzie jej niewygodnie, że jej ruchy będą krępowane przez dodatkowe nakrycie ciała. Jednak moja stanowczość przeważyła, dałam córce ultimatum,że albo zacznie zakładać kamizelkę na zajęcia, ale niestety ale nie ma szansy na dalszy rozwój. Gdyż nie wyobrażam sobie np. nauki skoków bez dodatkowego zabezpieczenia. Córka się zgodziła i w jakim była szoku, kiedy po założeniu okazało się, że ubranie kamizelki w żaden sposób negatywnie nie wpływa na jej komfort. Wręcz stwierdziła, że nie czuje różnicy. Dla mnie to była ogromna ulga, bo bezpieczeństwo mojego dziecka jest najważniejsza.