Wykorzystanie sody kaustycznej na gospodarstwie

Moi rodzice prowadzą bardzo dochodową mleczarnię. Codziennie wstają prędko rano i kładą się dość późno spać, by rano znów iść i zajmować się krowami. Każdego dnia wykonują wielogodzinną pracę, za która bydło odpłaca się świeżym mlekiem. By można było je później sprzedawać i by było bezpieczne dla ludzi, należy dokładnie myć wszystkie sprzęty, z których korzystają podczas dojenia, a to nie takie proste.

Jak wykorzystać sodę kaustyczną

czyszcząca soda kaustycznaWszystkie kany i schładzarki do mleka może umyć tylko bardzo dobrze czyszcząca soda kaustyczna. Coraz trudniej o nią w sklepie w formie i jakości, która sprawdzi się w trakcie codziennie obrządku przy krowach, dlatego tak ważne jest, by mieć odpowiedni zapas tego specyfiku. Sam kaustyk jest żrącym wodorotlenkiem sodu i nie raz widziałam, jak mam myje wszystkie sprzęty w rękawiczkach. Nie może dopuścić, by tak silnie reagująca z wodą sodą trafiła na jej gołe ręce lub w okolice oczu. Gdy widzę, że myje po dojeniu elementy, zawsze omijam ją szerokim łukiem, by nawet nie wdychać oparów. Codziennie myje wszystkie pojemniki w rękawiczkach, niekiedy zakłada przezroczyste okulary, by chronić gałki oczne. Dobrze, że mama zdaje sobie sprawę z oparzeń chemicznych, które mogą wystąpić po kontakcie sody kaustycznej z organizmem ludzkim. Niekiedy, w małych stężeniach i w granulkach ostrożnie sypię sodę do rur kanalizacyjnych w celu ich przeczyszczenia. Zazwyczaj wystarczy piętnaście minut, by udało się dokładnie pozbyć osady i usprawnić działanie kanalizacji domowej, a czasem trzymam sodę w rurach godzinę. Tata wsypuje sodę również do szamba, co prawda, od czasu do czasu, ale zawsze regularnie, bo zgodnie z zaleceniami. Kaustyk nie jest drogi, jednak nie oznacza to, że łatwo dostępny. Kupuję rodzicom sodę przez Internet, gdyż tak jest najłatwiej i najtaniej. Dobrze, że istnieje taki środek, bo dzięki niemu można bardzo trwale wyeliminować bakterie namnażające się na powierzchni kan i innych urządzeń. Również drobnoustroje nie są odporne na działanie wodorotlenku sodu, co mnie bardzo cieszy. Za jednym myciem sodą kaustyczną można mieć czyste, lśniące i wolne od niepożądanych organizmów przyrządy, gotowe na kolejne dojenie.

Soda kaustyczna jest szkodliwa, ale moi rodzice nie mają wyboru – muszą w pełnym rynsztunku, uważając na siebie, nie pozwolić, by choć jeden granulat spadł na skórę. Podczas mycia kaustykiem dbam, by żadne ze zwierząt nie miało z nim kontaktu, bo równie psy i koty nie są odporne na kaustyk. Zgodnie z zaleceniami, zawsze wlewamy do pojemnika wodę, a dopiero później sodę kaustyczną.