Noszenie latem lnianych spodni ciążowych

Wycieczki zorganizowane po Warszawie.

Noszenie latem lnianych spodni ciążowych

Kryspina poznałam na jednej z wycieczek, którą wygrałam w konkursie. Szybko się zaprzyjaźniliśmy i później kontynuowaliśmy tę znajomość, ponieważ oboje pochodziliśmy z tego samego miasta. Często się z nim spotykałam i w końcu zostaliśmy parą. Mieliśmy takie samo patrzenie na przyszłość i to nas do siebie zbliżyło. Zostałam żoną Kryspina i byłam najszczęśliwszą kobietą na świecie.

Wygoda w czasie noszenia lnianych spodni

lniane spodnie ciążoweWieść o ciąży była dla mnie czymś wyjątkowy. Planowaliśmy z mężem mieć potomstwo i udało się tego dokonać tuż po ślubie. Ciąża nie była dla mnie łatwym okresem i dlatego postanowiłam zrezygnować z pracy. Chodziłam na spacery do parku i się relaksowałam. W piątym miesiącu zaczęły mi puchnąć nieco nogi i postanowiłam kupić sobie jakieś wygodne spodnie. Było lato i na zewnątrz panowały wysokie temperatury. Postawiłam więc na lniane spodnie ciążowe, które były najlepszym wyborem. Nie wiedziałam jednak, czy dostanę spodnie z takiego materiału dla kobiety w ciąży. Sprawdziłam oferty w kilku sklepach, ale nie znalazłam nic, co by mnie zainteresowało. Ekspedientka ostatniego sklepu, który odwiedziłam, dała mi namiary na butik z odzieżą dla ciężarnych. Stwierdziła, że tam na pewno uda mi się kupić to, czego poszukuję. Wybrałam się tam tego samego dnia, bo to nie było daleko. Już na wystawie dostrzegłam białe spodnie lniane dla kobiety w ciąży, przez co z ogromną nadzieją i przyjemnością weszłam do tego butiku. Wybór był spory i mogłam kupić spodnie w różnych kolorach, ale mi najbardziej spodobały się właśnie te białe, które były na wystawie. W pasie miały gumkę i były bardzo elastyczne. Postanowiłam je przymierzyć. Od razu spostrzegłam, że pierwszy raz miałam na sobie tak wygodne ubranie. Nogawki były dość szerokie i przewiewne, przez co idealnie nadawały się na upalne dni. Od razu kupiłam te spodnie i często je zakładałam. Nie ograniczały mi w żadnym stopniu ruchów i czułam się komfortowo. Dokupiłam przy okazji kilka bluzek, które również chętnie nosiłam. Upalne lato nie przeszkadzało mi już tak bardzo i chętnie wychodziłam z domu nawet, jak było ponad trzydzieści stopni.

Mój mąż o mnie dbał w czasie ciąży. Sprzątał w mieszkaniu, robił zakupy i często przygotowywał obiad. Kryspin był szczęśliwy, że niebawem zostanie ojcem i przygotowywał się do nowej roli. Spodziewam się syna i nawet już znalazłam dla niego idealne imię. Nazwę go Tadeusz, po swoim dziadku, z którym byłam bardzo zżyta. Kryspinowi ten pomysł się spodobał. Byłam szczęśliwa i spełniona.