Bezpieczny podjazd dzięki chlorkowi wapnia - ar-tour-warszawa


Bezpieczny podjazd dzięki chlorkowi wapnia

Ubiegłoroczna zima zaatakowała bardzo mocno. Śnieg padał długo, potworzyły się zaspy, temperatura była minusowa. Pojawiło się oblodzenie. Musiałem wstawać do pracy wcześniej, ponieważ podjazd wymagał odśnieżenia. Ciężko się to robiło, ślizgałem się na lodzie. Widziałem jednak, że atrakcyjna sąsiadka również o podobnej porze odśnieża swój podjazd i również się na nim ślizga.Niejeden raz prawie wywinęła koziołka.

Zastosowanie chlorku wapnia

przemysłowy chlorek wapniaŚmiałem się pod nosem, ale karma wraca – i to ja wywróciłem się na jej oczach. Było mi maksymalnie wstyd, na szczęście Monika – bo tak miała na imię (jak się później dowiedziałem) – przyszła mi na ratunek. Stwierdziła, że musimy wypróbować, jak działa przemysłowy chlorek wapnia. Jest to bowiem podobno środek, za pomocą którego można skutecznie zwalczyć śliskość nawierzchni różnego typu, także właśnie dróg, podjazdów oraz chodników. Dzięki chlorkowi wapnia można zdecydowanie poprawić swoje bezpieczeństwo. Brzmiało to dobrze, jednak zastanawiałem się, czy aby to nie są mrzonki powtarzane z ust do ust po to, aby zwiększyć sprzedaż przemysłowego chlorku wapnia. Monika powiedziała, że środek ten posiada właściwości higroskopijne, dlatego jest taki dobry. Oznacza to bowiem, że szybko i skutecznie pochłania wilgoć z otoczenia i równocześnie wytwarza ciepło na nawierzchni i to właśnie dlatego można pozbyć się oblodzeń i bezpiecznie użytkować daną przestrzeń. Zimą jest to środek niezawodny do tego, aby czuć się bezpiecznie. Słuchałem z zainteresowaniem. Razem postanowiliśmy wybrać się do marketu budowlanego z nadzieją, że właśnie tam znajdziemy przemysłowy chlorek wapnia. I faktycznie, był tam, w opakowaniu 25-kilogramowym, w postaci płatków. Kupiliśmy dwa worki – każdy po jednym. Zaniosłem je do samochodu, a Monika podziwiała moje mięśnie, które zostały podkreślone dzięki temu ciężarowi. Wiedziałem już, że jej się podobam. Zaoferowałem moją pomoc w sypaniu chlorku wapnia na jej podjazd, ucieszyła się. Niestety czas szybko mijał i pora była wybrać się już do pracy.

Wymieniliśmy się numerami telefonów. Następnego dnia Monika przyszła z ciastem, które wręczyła mi w podziękowaniu za pomoc z zastosowaniem przemysłowego chlorku wapnia. Ucieszyłem się, powiedziałem też, że następnej zimy powtórzymy ten zabieg, aby na naszych podjazdach już nigdy nie pojawiało się oblodzenie. Monika była zachwycona, od tego czasu zaczęliśmy się spotykać. Wciąż ze śmiechem wspominamy znajomym, że połączył nas chlorek wapnia. Na ślubie zamiast płatków róż będą za nami sypać płatki chlorku.